Losowy obrazek

Wizyty

free counters

100-lecie Naszej SzkołyDrukuj

Już wkrótce więcej informacji na temat 100-lecia Naszej Szkoły...

Szkoła Podstawowa w Kluczewsku w latach 1918 – 2018

Rys historyczny

Początki oświaty w gminie Kluczewsko są nierozerwalnie związane z działalnością Polskiej Macierzy Szkolnej, organizacji oświatowej powstałej w roku 1905 na fali rewolucji w Cesarstwie Rosyjskim. Dokumenty, które pozostały po Macierzy, wskazują jednoznacznie, że w Kluczewsku w latach 1906 – 1907 funkcjonowała szkoła elementarna. Likwidacja PMS przez władze carskie doprowadziła niestety do rozwiązania wszystkich jej placówek oświatowych na ziemi włoszczowskiej. Tuż przed I wojną światową w związku z planem wprowadzenia powszechności nauczania na szczeblu elementarnym opracowano projekt sieci szkół dla powszechnego nauczania. W gminie Kluczewsko planowano 7 szkół, w których 8 nauczycieli miało nauczać 384 dzieci w wieku szkolnym. Wybuch I wojny światowej wyeliminował i to przedsięwzięcie. W 1917 r. zaczęto prowadzić działania organizacyjne zmierzające do utworzenia szkoły w Kluczewsku. W 1918 r. rozpoczęła ona swoją działalność. Od 1918 r. do szkoły uczęszczało łącznie 20 uczniów z Kluczewska, w tym 17 chłopców i 3 dziewczynki. Na uwagę zasługuje fakt, że do jednej klasy uczęszczały dzieci z roczników 1905, 1906, 1907, 1908, 1909 i 1910, a więc dzieci od 8 do 13 lat.

7 lutego 1919 roku Naczelnik Państwa Józef Piłsudski podpisał dekret stanowiący, że dzieci w wieku od 7 do 14 roku życia będą objęte obowiązkiem szkolnym. Od zasady tej odstępowano w przypadku, gdy warunki lokalowe i kadrowe były niewystarczające i dopuszczano tworzenie szkół 4- i 5-letnich (z 2- lub 3-letnią nauką uzupełniającą). Początkowo w Kluczewsku funkcjonowała szkoła pięcioklasowa, a od roku szkolnego 1932/33 siedmioklasowa.

Zaświadczenie o ukończeniu 5-klasowej Publicznej Szkoły Powszechnej w Kluczewsku

W okresie międzywojennym zajęcia szkolne prowadzone były w domach prywatnych – tzw.  lokatornych. Z relacji Marianny Basiak i Jana Basiaka wynika, że trzyklasowy oddział uczył się w domu Antoniego Pury, natomiast klasy 4-7 zostały umieszczone w domu Kozła Jana. Budynek ten, dziś nieistniejący, znajdował się między posesjami Państwa Włudzików i Lesiaków przy ul. 1 Maja.  Początkowo kierownikiem i jedynym nauczycielem był Stanisław Członkowski, potem dołączyła do niego jego żona - Eleonora.

W tle dom Jana Kozła, w którym mieściła się w Kluczewsku pierwsza szkoła. Pośrodku siedzą: Eleonora Członkowska, osoba nieustalona z imienia i nazwiska ze względu na znaczne uszkodzenie zdjęcia i kierownik szkoły Stanisław Członkowski.

W związku z tym, że nauka dzieci odbywała się w wynajętych domach, w 1922 roku zawiązał się  komitet budowy szkoły w Kluczewsku. W skład Komitetu weszli: Glanda Józef, Stanisław Szymczyk, Twardowski Józef, Łączek Stanisław. Nie tylko sytuacja lokalowa szkoły była trudna, ale również położenie materialne Stanisława Członkowskiego. Uchwała zebrania gromadzkiego włościan wsi i gminy Kluczewsko z dnia 20.09.1923 r. stwierdzała: „Biorąc pod uwagę to, że przy szkole w Kluczewsku nie ma gruntu wymaganego ustawami oraz materialne położenie nauczyciela, przyznajemy nauczycielowi jako zsypkę po 2 garnce zboża od każdego dziecka uczęszczającego do szkoły, w tym 1 garniec żyta i 1 garniec pszenicy. Wyżej wymienioną zsypką zająć się ma upoważniony do tego sołtys i zbierać ją będzie od każdego z włościan posyłających dzieci do szkoły”.

10 maja 1925 r. zebranie wiejskie mieszkańców Kluczewska uchwaliło , w odpowiedzi na rozporządzenie Inspektora Szkolnego Powiatu Włoszczowskiego w sprawie przydziału gruntu pod budowę planowanej szkoły powszechnej, taki grunt przydzielić. Jednak najpoważniejszym problemem był nadal brak środków na budowę szkoły. W związku z tym  mieszkańcy wsi Kluczewsko na zebraniu wiejskim włościan wsi i Gminy Kluczewsko postanowili się dobrowolnie opodatkować, by zbierać fundusze na budowę nowej szkoły. Poniżej przedstawiam uchwałę podjętą w powyższej sprawie zachowując pisownię oryginalną.

16.VIII. 1936

Uchwała

         zebrania wsiowego włościan wsi i gminy Kluczewsko, powiatu włoszczowskiego.

         Z ogólnej liczby  …, osób mających prawo głosu, na zebraniu wsiowem stawiło się osób ….

Zebranie w dniu, dzisiejszym pod przed.  Sołtysa wsi Kluczewsko – Stanisława Wytrycha, doceniając konieczność budowy szkoły w Kluczewsku, jednogłośnie uchwalają złożyć dobrowolną składkę w wysokości 2 (dwa) złote od każdej rodziny, zamieszkałych w Kluczewsku, jako początek funduszu na budowę szkoły. Składkę tę zobowiązują się wpłacić do dnia 1 września 1936r.

Do zbierania składek upoważniają: 1) sołtysa wsi Kluczewsko – Stanisława Wytrycha, 2) Józefa Grabca  3) Bolesława Oszczygła. Na skarbnika zebrani jednocześnie wybrali p. Maksymiliana Konarskiego.

Zebrane składki będą wpłacone, do skarbnika p. Konarskiego, a, gdy zbierze się kwota większa będzie wpłacona, do kasy komunalnej we Włoszczowie na rachunek bieżący gromady wsi Kluczewsko z przeznaczeniem na budowę szkoły w Kluczewsku.  Ponieważ, do rejonu szkoły w Kluczewsku należą wioski Pilczyca, Józefów, Dąbrowa, Kąty, Jakubowice  i Brzeście i dzieci do tutejszej szkoły posyłają – przeto zebrani postanowili zwrócić się do mieszkańców wymienionych wsi z propozycją by i oni drogą składek przyczynili się do zasilenia funduszy budowy szkoły w Kluczewsku.

Dla przeprowadzenia tej akcji zebrani upoważnili: pp Maksymiliana Konarskiego i Stanisława Członkowskiego, którzy na zebraniach w danych wsiach mają oświadczyć ludności o konieczności budowy szkoły i zbieraniu składek. Na tym niniejsza uchwała zakończona i po odczytaniu podpisana została.

                                                   Przewodniczący zebrania sołtys St. Wytrych

Ponadto podpisy złożyli: Wawrzyniec Kozioł, St. Basiak, Jan Potyński, Wypychowicz St., Wojciech Szymczyk, Stanisław Szymczyk, Paweł Kopeć, Jan Włódzik, Edward Michalski, Franciszek Jamróz, Władysław Jamróz, Stanisław Kopeć, Węgrzynowski, J. Kasprzyk, Antoni Włódzik , Szczukocki Feliks, Szymczyk Piotr, Józef Twardowski, Włudzik Grzegorz, Jan Bąk, Jan Kozieł, Konstanty Krajewski, Ignacy Kusa, Józef Kozieł, Turczyn Władysław, Bąk Andrzej, Węgrzynowski Adam, Węgrzynowski Andrzej, Kopeć Józef, Mucha Władysław, J. Mucha, Franciszek Janus, Lichosik Izydor, J. Grzywiński, Władysław Prokop, Władysław Bąk, Feliks Pura, Władysław Mazur, Tomasz Jasnos, Jan Łączek, Michał Prokop, Mikołaj Sobczyk, Władysław Kusa, Franciszek Dumin, Jan Kapitański, Bolesław Zając, Bolesław Oszczygieł, Jan Musiał, Józef Szymczyk, Władysław Dumin, Aleksander Lichosik, Stanisław Grygiel, Józef Synowiec, Józef Kapitański, W. Wójcik, Grabiec Józef, Budzowski Wojciech, Pryt Piotr, Adam Lichosik, Stanisław Bąk Pozostałe nazwiska są nieczytelne. Za niepiśmiennych: Wincentego Szymczyka, Wawrzyńca Łączka, Józefa Kopcia, Franciszka Ławińskiego (reszta nazwisk nieczytelna) podpisał się sołtys wsi Stanisław Wytrych.

W drugim rzędzie od dołu czwarty od lewej strony kierownik szkoły Stanisław Członkowski. Zdjęcie wykonano najprawdopodobniej na placu kościelnym po procesji Bożego Ciała.

O tym, że mieszkańcy Kluczewska byli zdeterminowani w kwestii budowy szkoły, świadczy fakt, że  postanowili także sprzedać dwie działki, których właścicielem była wspólnota wiejska, a pieniądze z tej sprzedaży przeznaczyć na budowę szkoły. Marzenia mieszkańców Kluczewska o własnym budynku szkolnym zaczęły się urzeczywistniać niedługo przed wybuchem II wojny światowej.  Pod budowę został przeznaczony plac dworski, wcześniej użytkowany na własne potrzeby (działki ogrodowe) przez służbę dworską. Plac wyżej wymieniony na potrzeby szkoły został podarowany przez dziedzica Maksymiliana Konarskiego.

Jak już wspomniałem powyżej, budynek szkolny zaczęto wznosić jeszcze przed wojną, lecz wybuch działań zbrojnych przerwał rozpoczęte prace. Szkoła Powszechna w Kluczewsku, oczywiście za zgodą Niemców rozpoczęła swoją działalność w czasie okupacji najprawdopodobniej od roku szkolnego 1940/1941. Nie zachowały się arkusze ocen z tamtego okresu, które w sposób jednoznaczny wskazałyby na ten rok szkolny, jednakże placówki w Dobromierzu, Komparzowie i Komornikach rozpoczęły nauczanie właśnie od roku szkolnego 1940/1941, co wskazywałoby z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa, że i również szkoła w Kluczewsku w tym czasie rozpoczęła swoją działalność. Okupant mocno ograniczył ilość godzin oraz rodzaj wykładanych lekcji. Nauczano wówczas religii, języka polskiego, przyrody, arytmetyki z geometrią, rysunków, śpiewu. W programie nauczania znalazły się jeszcze ćwiczenia cielesne i roboty kobiece. Zabronione było nauczanie historii i geografii.

Świadectwo szkolne kluczewskiej szkoły z okresu okupacji. (Rok szkolny 1941/1942).

W czasie wojny nauka odbywała się w domu Stanisława Członkowskiego. Budynek znajdował się nieopodal miejsca, gdzie obecnie mieszczą się Gminna Biblioteka Publiczna i Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej.

Dom rodzinny Państwa Członkowskich, w którym w okresie okupacji odbywało się nauczanie dzieci.

Po II wojnie światowej budowa szkoły została dokończona. Nastąpiło to w roku 1949. W protokole rady pedagogicznej z dnia 26.11.1949 r. potwierdza to następujący wpis: ”W związku z wykończeniem budynku szkolnego ob. kier. Waszkiewicz będzie zajęty całym szeregiem spraw dotyczących remontu szkoły i nie będzie miał czasu na prowadzenie lekcji. Dlatego też niektóre swe przedmioty polecił poszczególnym nauczycielom”.

Pierwotna część budynku szkolnego wybudowana z miejscowego kamienia wapiennego. Na zdjęciu stan obecny.

W krótkim czasie rozpoczęto powiększanie budynku szkoły, gdyż nowo wybudowany obiekt był zbyt mały w stosunku do potrzeb. W skład nowego komitet rozbudowy weszli: Jan Basiak, Władysław Pura,  Franciszek Michałek i Stanisław Grzywiński – sołtys wsi Kluczewsko. Pan Jan Basiak i Pani Marianna Basiak tak wspominają to wydarzenie:

„Pan Grzywiński zorganizował  zebranie wiejskie , na którym zostało  ustalone ,że należy rozbudować istniejący już szkolny budynek . Po uchwaleniu i zatwierdzeniu planów  rozbudowy szkoły Jan Basiak i Władysław Pura pojechali za Starachowice , aby zamówić materiały budowlane. Nie mogli liczyć na pomoc finansową z Urzędu Gminy, więc okoliczni mieszkańcy sami zebrali fundusze. Mieszkańcy również ze swoim prywatnym sprzętem brali udział w budowie szkoły . Było to tym łatwiejsze, że w owym czasie istniał nakaz pracy społecznej - tzw. ,,szarwark”. O  wyposażenie klas szkolnych zadbało Starostwo Powiatowe we Włoszczowe , Urząd Wojewódzki w Kielcach oraz Urząd Gminy w Kluczewsku.” Oddanie części rozbudowanej szkoły (jest to część budynku tzw. „starej szkoły” od jednej klatki schodowej do drugiej) odbyło się przed rokiem 1956. Może o tym świadczyć protokół po wizytacji w szkole, która odbyła się w listopadzie 1956 r. Stwierdza on: „że materialne warunki funkcjonowania szkoły są dobre w porównaniu z innymi szkołami, dostateczna ilość klas, szkoła zaopatrzona w opał. Wyposażenie w sprzęt szkolny jest co najmniej dostateczne”. Z relacji niektórych starszych mieszkańców naszej miejscowości pojawia się rok 1954, jako czas oddania nowej części szkoły do użytku. Budynek rozbudowanej szkoły składał się z parteru i piętra. Na parterze były trzy sale lekcyjne a w czwartej była biblioteka szkolna, w której pracowała p. Bronisława Szota. Po lewej stronie korytarza obok klatki schodowej była mała sala, w której przygotowywano i wydawano posiłki dla uczniów (dzisiaj jest to pomieszczenie, w którym ma swój podręczny magazyn woźny szkoły) . Posiłki przygotowywały panie woźne i sprzątaczki np. pani Ławińska i pani Sobczyk. Podawano  najczęściej chleb z marmoladą i kawę zbożową lub zupę mleczną. Na parterze po lewej stronie od drzwi wejściowych, przed klatką schodową były sale, w których mieszkały nauczycielki (obecnie mieści się tam tzw. duża szatnia). Na piętrze były trzy sale lekcyjne i pokój nauczycielski. Obok klatki schodowej były mieszkania, które zajmował późniejszy kierownik szkoły p. Bronisław Szota.

    Oddana do użytku w pierwszych latach pięćdziesiątych XX wieku część obecnej szkoły

Od roku 1945 kierownikiem szkoły był Władysław Waszkiewicz. Dotychczasowy kierownik Stanisław Członkowski oraz jego żona Eleonora z powodów rodzinnych wyjechali z Kluczewska, a ich dom kupiła gmina Kluczewsko na swoją siedzibę. W protokołach rad pedagogicznych z tamtego, ale i również późniejszego okresu można zauważyć  intensywną, wręcz nachalną indoktrynację uczniów, rodziców i nauczycieli. Na przykład w dniu 13.12.1949 r. można przeczytać: „Dnia 21 grudnia przypada 70-letnia rocznica urodzin Józefa Stalina. W związku z tym w szkole odbędzie się uroczysta akademia. Każdy wychowawca przygotuje w swej klasie odpowiednie wiersze, recytacje i pieśni na akademię. Materiał należy czerpać z broszur, rozdanych przez kierownika szkoły. Do dnia 21 grudnia nauczyciele na lekcjach jęz. polskiego, historii i zagadnień przeprowadzą odpowiednie pogadanki, w których zapoznają dzieci z życiem i działalnością Generalissimusa Józefa Stalina. Pogadanki te winny znaleźć odbicie w dziennikach lekcyjnych”. W innym miejscu możemy przeczytać odnośnie Święta 1 Maja: „ Uzgodniono przy tym, że szkoła nasza sporządzi 4 transparenty. Wykonywane będą na płótnie, bądź gdyby tego zabrakło na dykcie. Pracę przy transparentach powierzył ob. kierownik kol. Jadwidze Kowalskiej, Wnukowej i Kucharek. Rozdał poza tym prace dotyczące dekoracji naszej szkoły na dzień 1 Maja. Frontem szkoły, dostarczeniem zielonych świerków i umieszczenie ich przed budynkiem oraz flagami zająć się miał kol. Sł. Sikora… Poza tym ob. kier. Zwrócił uwagę na konieczność dekoracji mieszkań i okien prywatnych nauczycieli oraz o wpłynięcie w tej sprawie przez odpowiednie pogadanki na dzieci”.

W 1952 r. kierownikiem szkoły został  pan Bronisław Szota . Tak wspomina ten okres funkcjonowania szkoły  pani Alfreda Musiał  z domu Suliga. „Do pracy w Kluczewsku zostałam skierowana w 1952 r. Na miejsce mogłam się dostać pieszo, rowerem ,który był wówczas towarem luksusowym lub furmanką. Autobusy jeszcze nie kursowały, pierwsze z nich zaczęły jeździć na trasie Włoszczowa – Kluczewsko dopiero rok później. Z rodzinnego Bałkowa rodzice przywieźli mnie furmanką. Trochę się bałam tego jak to będzie, jaką atmosferę zastanę w nowym miejscu pracy, ponieważ w wielu szkołach nauczyciele ulegając naciskowi ówczesnych władz nie chodzili do kościoła, a ja pochodziłam z rodziny głęboko wierzącej.  Miałam szczęście, całe siedmioosobowe grono nauczycielskie wraz z kierownikiem szkoły panem Bronisławem Szotą uczestniczyło w niedzielnych mszach świętych, nabożeństwach majowych i różańcowych. Odetchnęłam z ulgą, że nikt nie będzie mnie za to prześladował. W skład grona pedagogicznego ,oprócz kierownika pana Bronisława Szoty wchodzili też: Teresa Głowacka, Krystyna Pakuła, Zygmunt Pasek, Natalia Bator, Genowefa Gierach oraz ja – Alfreda Suliga, Pracownikiem szkoły była też pani Bronisława Szota (żona pana kierownika), która prowadziła Bibliotekę Gminną znajdującą się w budynku szkolnym. Część nauczycieli mieszkała w szkole, a pozostali w mieszkaniach wynajętych na wsi. Pracę w Szkole Podstawowej w Kluczewsku rozpoczęłam jako etatowy Przewodnik Drużyny Harcerskiej. Szkoła Podstawowa była szkołą siedmioklasową składającą się z siedmiu pojedynczych, ale bardzo licznych oddziałów liczących od 40 do 55 uczniów. To były czasy, gdy wszyscy uczniowie od 5 do 7 klasy należeli obowiązkowo do harcerstwa. Każda szkoła tworzyła drużynę, a klasa zastęp. W skład zastępu wchodziły 7-8 osobowe ogniwa. Po 5 latach zlikwidowano etat przewodnika i rozpoczęłam pracę jako nauczycielka języka rosyjskiego. Prowadzenie drużyny harcerskiej oraz licznych kół zainteresowań zlecono nauczycielom w ramach dodatkowej, niepłatnej pracy społecznej. Takich dodatkowych zajęć nauczyciele mieli wówczas całe mnóstwo. Przygotowywali akademie, gazetki i dekoracje okolicznościowe na wszystkie uroczystości państwowe nie tylko w roku szkolnym, ale również i w czasie wakacji.  Prowadzili też wieczorowe kursy czytania i pisania w ramach akcji walki  z analfabetyzmem, a potem kursy dla dorosłych, którzy nie ukończyli szkoły siedmioklasowej. Osobiście pracowałam także ze starszymi osobami i uczyłam ich podpisywać się imieniem i nazwiskiem, gdyż dokumentów urzędowych nie wolno już było podpisywać krzyżykiem. Nauczyciele uczestniczyli też w zbiórkach funduszy na budowę szkół i internatów. Dużą atrakcją dla miejscowego społeczeństwa były przedstawienia przygotowywane  przez dzieci, nauczycieli i rodziców z Komitetu Rodzicielskiego i wystawiane w remizie strażackiej. Pamiętam spektakle: „Moralność pani Dulskiej”, „Grube ryby”. W Grubych rybach grałam rolę Doroty żony Onufrego.  Razem z Józefą Wytrych, która też uczyła w szkole, założyłyśmy Koło Gospodyń Wiejskich. Gospodynie, które zostały członkiniami koła mogły wziąć udział w licznych kursach organizowanych dla nich: gotowania, pieczenia, garmażeryjnym, krawieckim i wielu innych. Zajęcia te nie tylko umożliwiały atrakcyjne i pożyteczne spędzenia wolnego czasu, ale  stanowiły też dodatkowy sposób na podniesienie kwalifikacji. Przez wiele lat w szkole organizowane były dziecińce letnie, do których w czasie wakacji mogły uczęszczać dzieci w wieku od 3 do 9 lat. Miały one zapewnione fachową opiekę, bezpieczne, ciekawe zajęcia i smaczne posiłki wtedy, gdy ich rodzice musieli pracować w polu. Od 1959 roku zaczęło funkcjonować przedszkole prowadzone początkowo przez panią Marię Teklak”.

Zdjęcie rady pedagogicznej wykonane na początku lat 70-tych XX wieku. Na zdjęciu od lewej strony stoją: Teresa Jeziorska, Stanisław Kowalik, Krystyna Herczyńska, Zofia Sufin. Od lewej siedzą: Józefa Wytrych, Maria Teklak, Bronisław Szota, Alfreda Musiał i Bronisława Szota.

Pani Krystyna Herczyńska z domu Szczukocka z punktu widzenia uczennicy, a potem nauczycielki pisze o szkole: „Naukę w Szkole Podstawowej w Kluczewsku rozpoczęłam w 1954r. uczęszczając do klasy piątej. Klasy I-III ukończyłam w Szkole Podstawowej w Komparzowie. Nauczycielem szkoły w Komparzowie była p. Bronisława Bzorska. Nauczycieli z lat pięćdziesiątych, których pamiętam, to: p. Tatar Genowefa (po mężu Bagińska) uczyła matematyki, p. Wąsik Leokadia uczyła języka polskiego, p. Gierach Genowefa uczyła w młodszych klasach, p. Margas Alfons uczył biologii, chemii i w-f,  p. Czerwiński Wacław uczył historii i roboty, p. Szota Bronisław uczył biologii, geografii, języka polskiego, p. Musiał Alfreda uczyła śpiewu. Skala ocen to: bardzo dobry, dobry, dostateczny i niedostateczny. W klasie V i VI nie obowiązywał strój szkolny, będąc w kl . VII był już obowiązkowy. W skład jego wchodził granatowy fartuch i biały kołnierzyk. W każdy poniedziałek, przed rozpoczęciem lekcji odbywał się apel na korytarzu lub przed szkołą. Prowadził go uczeń, który w minionym tygodniu otrzymał oceny bardzo dobre lub się wyróżniał. Meldunek o frekwencji zdawał nauczycielowi dyżurnemu w danym dniu lub kierownikowi szkoły w takiej formie: „uczeń imię i nazwisko zgłasza uczniów klas (wymieniał klasy) na apelu szkolnym, stan ogólny np. 212 obecnych, 200 nieobecnych 12” Następnie kierownik szkoły lub nauczyciel omawiał bieżące sprawy szkoły. Były wyróżnienia za pracę na terenie szkoły, za bardzo dobre oceny oraz nagany za wagary lub inne naganne zachowania. Po odśpiewaniu hymnu uczniowie rozchodzili się do poszczególnych klas. Jeżeli chodzi o pomoce naukowe były bardzo skromne np. do matematyki - przyrządy geometryczne, do geografii i historii – mapy i globus, do w-f piłki. Lekcje w-f odbywały się w salach lekcyjnych lub na placu przed szkołą (gdzie obecnie jest dom nauczyciela). W klasie V i VII obowiązywał ucznia egzamin ustny z języka polskiego, matematyki i historii. W składzie komisji egzaminacyjnej był kierownik szkoły, przedstawiciel z inspektoratu z Włoszczowy i nauczyciel danego przedmiotu. Prace w szkole rozpoczęłam w 1961 roku w Kurzelowie. Wówczas zajęcia lekcyjne obowiązywały 6 dni w tygodniu czyli od poniedziałku do soboty. Etat nauczyciela wynosił 42 godziny tygodniowo. Prace w Szkole Podstawowej w Kluczewsku rozpoczęłam 1.09.1972 roku i pracowałam do przejścia na emeryturę. Uczyłam biologii i przez kilka lat chemii. Tak jak każdy nauczyciel miałam przydzielone przez kierownika szkoły, później dyrektora wychowawstwo oraz organizacje LOP, PCK , harcerstwo. Prowadziłam kółko biologiczne wraz z koleżankami organizowałam uroczystości tj. akademie okolicznościowe, konkursy, dyskoteki, zabawy noworoczne, wycieczki najczęściej jednodniowe do Krakowa , Warszawy, Ojcowa, Oświęcimia, Wieliczki, w Góry Świętokrzyskie itp. Do chwili obecnej utrzymuje kontakty z uczniami oraz z koleżankami, którymi pracowałam. Ogólnie mile wspominam pracę nauczycieli i uczniów”.

Budynek szkoły ponownie rozbudowano. Najpierw w roku 1972 dzięki staraniom pana Szoty powiększono go, dobudowując wtedy część, w której dzisiaj mieszczą się przedszkole oraz znajdują się sale nr 21 i 22. Dobudowano również salę gimnastyczną i toalety, gdyż do tej pory w szkole nie było wody, a ubikacje znajdowały się na zewnątrz budynku. W piwnicach umieszczono szatnie. Fundusze na modernizację, oprócz dotacji państwowych, uzyskiwano m. in. od organizatorów kolonii letnich dla dzieci z miasta. Początkowo przyjeżdżali tu uczniowie z Radomia, potem z Końskich, Łodzi a później również z innych miejscowości. Były to dzieci pracowników spółdzielni inwalidów. Fundusze szkoły wzbogacały się także dzięki staraniom prężnie działającego Komitetu Rodzicielskiego, który organizował zabawy taneczne z bufetem, przeznaczając cały dochód na potrzeby szkoły. Czas otwarcia nowej części szkoły potwierdza protokół rady pedagogicznej z dnia 26.10.1972 r.: „Budynek stwarza dobre warunki do pracy. 10 izb lekcyjnych, pracownia zajęć technicznych, sala gimnastyczne…”.

Rozbudowana część szkoły w 1972 r. o salę gimnastyczną, toalety oraz pomieszczenia, w której dziś mieszczą się na parterze przedszkole, natomiast na I piętrze sale nr 21 i 22. Widok obecny.

W 1973 r. szkołę w Kluczewsku przekształcono na podstawie uchwały sejmowej w Zbiorczą Szkołę Gminną. Szkoły tego typu miały być zlokalizowane w siedzibie władz gminy i miały zapewnić realizację zadań wychowawczych, dydaktycznych i opiekuńczych na terenie całej gminy. Celem zbiorczych szkół gminnych było stworzenie lepszych warunków kształcenia dzieci wiejskich, porównywalne ze szkołami miejskimi oraz zlikwidowanie nieefektywnych, małych szkół wiejskich. W 1973 roku dyrektorem, wtedy już Zbiorczej Szkoły Gminnej, został pan Jan Warzyński. Wówczas też nastąpiło dalsze unowocześnienie szkoły. Stare, drewniane podłogi, których szorowanie tak utrudniało pracę pań woźnych zastąpiono podłogami malowanymi, co ułatwiło utrzymanie czystości. Pojawiły się też nowe ławki i  nowoczesne pomoce. Dzięki staraniom pana  dyrektora Warzyńskiego po raz kolejny rozbudowano budynek szkolny i w 1985 roku oddano jego najnowszą część do użytku społeczności szkolnej. Wtedy również założone zostało w całej szkole centralne ogrzewanie, najpierw z kotłownią węglową a następnie olejową.

Obiekt szkolny oddany do użytku w 1985 r.

Unowocześnianie obiektów szkolnych trwało nadal. Dnia 15.05.2006 r. oddano do użytku halę sportową zapewniając w ten sposób pełny dostęp do zajęć wychowania fizycznego wszystkim uczniom. Szkoła ustawicznie była i jest modernizowana, wyposażana w coraz to nowocześniejsze pomoce dydaktyczne i sprzęty szkolne.

Hala sportowa oddana do użytku w 2006 r.

W roku 1999 po reformie ustroju szkolnego do życia zostało powołane Publiczne Gimnazjum w Kluczewsku. Funkcjonowało ono do ponownej reformy w polskiej edukacji tj. do roku 2017. Mury gimnazjum opuściło do roku szkolnego 2018/2019 - 878 absolwentów.

W związku z dalszym rozwojem infrastruktury sportowej 03.09.2018 r. został oddany w użytkowanie dzieciom i młodzieży obiekt zewnętrzny ze sztuczną nawierzchnią, na którym znajdują się boiska do gry w piłkę siatkową, koszykową, ręczną oraz z polem do gry w tenisa ziemnego.

Boisko zewnętrzne wielofunkcyjne oddane do użytku 03.09.2018 r.

        Pracownicy Zespołu Przedszkolno – Szkolnego w Kluczewsku w roku jubileuszowym. W pierwszym rzędzie od dołu od lewej strony stoją: Jacek Zięba, Małgorzata Fatyga, Ewelina Dumin, Małgorzata Auguścik – Osicka, Marta Żal, Ewelina Kluska, Irena Orzechowska, Barbara Herczyńska, Urszula Jeziorska, Tomasz Dębowski. W drugim rzędzie od dołu od lewej strony stoją: Gabriela Wiśniewska, Agnieszka Herczyńska, Aleksandra Skórnicka, Agnieszka Woźnica, Barbara Dumin, Ewa Glanda, Małgorzata Lipniak, Jolanta Noga, Barbara Włódzik. W trzecim rzędzie od dołu od lewej strony: Bożena Giroń, Renata Twardowska, Małgorzata Krzysztoszek, Małgorzata Walasek, Izabela Janus, Mirosława Grabiec, Agnieszka Piskorek, Beata Bąk. Najwyżej od lewej strony stoją: Edyta Hanyż – Prostak, Ewelina Prokop, Małgorzata Stróżykowska, Agnieszka Gębka, Bożena Celebańska – Suliga, Agata Karbownik, Maria Łączek, Alina Czarny Marszałek, Anna Błotnicka, Marzena Sobczyk. 

Nasz nieoceniony kierowca autobusu szkolnego Pan Sławomir Orzechowski na tle swej niezawodnej maszyny.

Dyrektorzy szkoły podstawowej i gimnazjum na przestrzeni lat. Pierwszy od lewej strony Pan Jerzy Dumin dyrektor szkoły w latach 1992 – 1997. Dalej stoją Pan Henryk Hanyż (dyrektor w latach 1997 – 2000), Pani Irena Orzechowska (dyrektor szkoły w latach 2000 do nadal), Pan Jan Warzyński (dyrektor od roku 1973 do roku 1992) oraz Jacek Zięba dyrektor gimnazjum w latach 1999 – 2017.


Poznajmy się po latach...

Galeria zdjęć - Kliknij TUTAJ lub w zdjęcie

 

Wspomnień czar...

Wspomnienia Pana Jerzego Dumina

         Do Szkoły w Kluczewsku uczęszczałem w latach 1954-1961. Budynek szkolny był nieotynkowany, zbudowany z białego wapienia. Wejście było od strony wschodniej, tu, gdzie obecnie jest zaplecze woźnego. Kierownikiem szkoły był pan Bronisław Szota. W pierwszej klasie uczyła p. Jarosz, w drugiej i trzeciej p. Wiesława Krupa. Woźnym był p. Sobczyk z Kluczewska, a jego żona  pracowała jako kucharka. Odległość do szkoły wynosiła 1,2 km. Klasa I przychodziła do szkoły na godzinę 11.00, pozostałe klasy rozpoczynały zajęcia o godzinie 8.00. Lekcje trwały 45 minut. Brak było dodatkowych zajęć. W klasach stały ławki z kałamarzami. Oprócz map i planszy nie było innych pomocy naukowych. W każdej sali był piec kaflowy. Klasy były bardzo liczne ( po 40 uczniów). Nie było łączonych roczników.  Nauczyciele często stosowali kary fizyczne, były tzw „łapy” (linijką lub gumą), klęczenie przy tablicy z rękami w górze, bądź kary pisemne. Sam pisałem 500 razy: „Nie będę chodził na czereśnie”. Strój szkolny nie był obowiązkowy u chłopców, dziewczynki miały niebieskie fartuszki. Bardzo rzadko odbywały się jakiekolwiek wycieczki, ze względu na to, że były bardzo drogie. Jedyną rozrywką była choinka noworoczna dla dzieci.  Podczas przerw było bardzo cicho, gdyż uczniowie przygotowywali się do lekcji. W domu  nie mieliśmy na to czasu, ze względu na pracę fizyczną. Na długiej przerwie (10.45-11.00) było dożywianie. Dostawaliśmy dwie kromeczki chleba z dżemem + herbata. Kubek na herbatę trzeba było nosić swój. W szkole był sklepik z przyborami szkolnymi (zeszyty, ołówki, stalówki do pisania, plastelina).

      Pracę w szkole w Kluczewsku rozpocząłem 1 września 1974 roku. ( Wcześniej rok pracowałem w Dobromierzu). Woźnym był wtedy p. Stanisław Kaczmarek z Pilczycy. Z wykształcenia byłem geografem, ale lubiłem zajęcia sportowe ( sport jako taki). W 1976 roku ukończyłem kurs instruktora kolarstwa w Jeleniej Górze. W szkole w Kluczewsku 1 grudnia 1976 roku została założona wśród młodzików sekcja kolarska „LZS Kluczewsko”.

     Sekcja  powstała dzięki Naczelnikowi Gminy Kluczewsko -  panu Marianowi Gąsiorowi oraz  panu Marianowi Kasperczykowi- Prezesowi Rady Wojewódzkiej LZS w Piotrkowie Trybunalskim. Zaczęliśmy od klasy VI. Początki były bardzo trudne. Po pierwszym roku zostało kilku zawodników, ale w dwóch kolejnych latach była to najlepsza sekcja w województwie piotrkowskim. Zawodnicy byli bardzo mocni: J. Domin, W. Grabiec, I. Dumin, A. Glanda, G. Bartosz, J. Herczyński, J. Słoma, A. Szczukocki. Byli to zawodnicy, którzy pozostawili ślad do końca życia. Plany były ambitne, ale zła sytuacja gospodarcza kraju i mój słaby stan zdrowia, doprowadziły do zawieszenia działalności sekcji kolarskiej. Po kilku latach działalność sekcji została wznowiona, jednak nie odzyskała ona swojej świetności. Od 1-go stycznia 2018 roku sekcja kolarska działa ponownie, jednak na wyniki należy jeszcze poczekać.

Wspomnienia Pani Janiny Pura

        Budynek szkoły znajdował się w tym samym miejscu i był mniejszy. W szkole mieszkał kierownik na piętrze, na parterze p. Musiał z rodziną. Kierownikiem szkoły był Bronisław Szota, który uczył geografii. Fizyki, chemii i biologii uczył Antoni Cipior.  Matematyki uczyła p. D. Ławińska. Języka polskiego p. Sufin Zofia, p. Elżbieta Bednarska, p. Irena Sawczuk. Prac ręcznych p. Wacław Czerwiński. W szkole była biblioteka- bibliotekarką była żona kierownika szkoły.

       Ja do szkoły miałam blisko. Lekcje trwały chyba 45 minut. Na dużej przerwie było dożywianie. W szkole była kuchnia i przygotowywane były posiłki. Była to czarna kawa i chleb z marmoladą lub racuchy. Wtedy kiedy ja chodziłam do szkoły uczniowie mniej czasu poświęcali na naukę, bo musieli pomagać rodzicom w gospodarstwie, ale kto chciał to miał dobre oceny.

       Zajęć dodatkowych czy kół zainteresowań nie było. Do szkoły przyjeżdżało kino objazdowe. W jednej z sal był telewizor i dzieci, młodzież a także dorośli mogli przychodzić wieczorem i oglądać jakieś wydarzenia czy filmy.

       Nie wszystkie klasy były wyposażone w pomoce naukowe. Do geografii były mapy i minerały, były też pomoce do biologii, chemii i fizyki. WF odbywał się na korytarzu, w klasie  lub na boisku, które mieściło się na placu gdzie obecnie jest CPN i Dom Nauczyciela.

       Jeśli chodzi o kryteria oceniania było bardziej rygorystycznie i surowo. Wiele dzieci pozostawało na drugi rok w tej samej klasie. Klasy były liczne. Były też kary za złe zachowanie- bicie łap i „koza”. Uczniowie  czuli respekt przed nauczycielami.

       W starszych klasach pamiętam, że były fartuszki szkolne. Siedzieliśmy w ławkach, w których były kałamarze na atrament. Do domu zadawano dużo materiału do pracy, szczególnie na święta. Nie było organizowanych żadnych wycieczek czy obozów. Nie pamiętam czy były dyżury na przerwach. Nauczyciele przygotowywali nas na różne występy- pamiętam, że śpiewałam i tańczyłam krakowiaka.

       Pracę jako nauczyciel rozpoczęłam we wrześniu 1969 roku. Nie było to w Kluczewsku, ale mile wspominam zarówno grono nauczycielskie jak i uczniów. Do Kluczewska przyszłam do pracy w 1983 roku. Bardzo lubiłam swoją pracę, więc mimo, że miałam wśród swoich wychowanków młodzież trudną starałam się szukać przyczyn ich złego zachowania i im pomóc. Nie mniej jednak niektóre roczniki, których byłam wychowawczynią były bardzo miłe i sympatyczne i wspominam ich do dziś np. ośmioklasiści kończący szkołę w 1994 roku.

Wspomnienia Pani Danuty Ławińskiej

       Pracę w szkole rozpoczęłam w 1961 roku w Kluczewsku. Była to placówka, w której pracowałam do czasu przejścia na emeryturę w roku 1996.

       Szkoła, która znajdowała się w obecnym miejscu była dużym murowanym budynkiem. Po dwukrotnej rozbudowie w latach 1965 i 1985 stała się istniejącym budynkiem. W starym budynku było 7 izb lekcyjnych i mieszkania dla kierownika szkoły i nauczyciela.

       Kierownikiem szkoły był Bronisław Szota. Było 7 nauczycieli: Alfreda Musiał, Józefa Wytrych, Wacław Czerwiński, Teresa Pryt, Zofia Sufin, Zdzisław Stefańczyk i ja. Starsi nauczyciele nie mieli specjalizacji przedmiotowych.

       W budynku szkolnym mieściła się Szkoła Podstawowa i Szkoła Przysposobienia Rolniczego. Każda z klas miała przydzieloną salę, w której odbywały się wszystkie lekcje. Budynek nie posiadał sali gimnastycznej. Klasy I-III uczyły się na druga zmianę. Nauczyciele pracowali 30 godzin tygodniowo. Pomoce naukowe mieściły się w dwóch szafach. W szkole był również język rosyjski (klasy V- VII). Nie było żadnych kół zainteresowań. Dość dobrze działała organizacja harcerska i zuchowa.

       W szkole organizowane były apele rocznicowe i 1 Maja Święto Pracy, które dla mieszkańców wsi i dzieci było festynem. Dla dzieci organizowano zabawy: choinkę i 1 czerwca Dzień Dziecka. Rodzice również organizowali zabawę karnawałową dla dorosłych.

       Ja jako nauczyciel ze specjalizacją przedmiotową uczyłam matematyki w klasach IV-VII oraz fizyki i chemii. Uczyłam również matematyki w szkole rolniczej. W ciągu swoich 35 lat pracy uczyłam wszystkich przedmiotów i we wszystkich klasach.

       Od 1962 roku prowadziłam Spółdzielnię Uczniowską oraz dożywianie dzieci (do czasu utworzenia świetlicy szkolnej). Klasy liczyły wtedy 30 i więcej uczniów. Była również klasa licząca ponad 50 uczniów. W nauczaniu matematyki oprócz przekazania wiadomości z tej dziedziny starałam się nauczyć dzieci logicznego myślenia.

       Przez wszystkie lata pracy w szkole przewinęło się wiele roczników i uczniów. W pamięci człowieka i nauczyciela zostają Ci, którzy się wyróżniają w dobrym i gorszym znaczeniu. W mojej pamięci utkwili uczniowie, którzy potrafili w oparciu o wiedzę prowadzić logiczne dyskusje. Wspominam również innych pracowników szkoły: sprzątaczki,(które od 4 rano paliły w piecach, aby ogrzać klasy), kucharki i pracowników administracji oraz bibliotekarkę Bronisławę Szotową. Z nauczycielami których pracowało wielu, utrzymuję kontakt, jeżeli nie zmienili miejsca pracy lub zamieszkania.

Wspomnienia pani Alfredy Musiał

Do pracy w Kluczewsku zostałam skierowana w 1952 r. Na miejsce mogłam się dostać pieszo, rowerem (który był wówczas towarem luksusowym) lub furmanką. Autobusy jeszcze nie kursowały, pierwsze z nich zaczęły jeździć na trasie Włoszczowa – Kluczewsko dopiero rok później. Z rodzinnego Bałkowa rodzice przywieźli mnie furmanką. Trochę się bałam tego jak to będzie, jaką atmosferę zastanę w nowym miejscu pracy, ponieważ w wielu szkołach nauczyciele ulegając naciskowi ówczesnych władz nie chodzili do kościoła, a ja pochodziłam z rodziny głęboko wierzącej.  Miałam szczęście, całe siedmioosobowe grono nauczycielskie wraz z kierownikiem szkoły panem Bronisławem Szotą uczestniczyło w niedzielnych mszach świętych, nabożeństwach majowych i różańcowych. Odetchnęłam z ulgą, że nikt nie będzie mnie za to prześladował.

W skład grona pedagogicznego oprócz kierownika pana Bronisława Szoty wchodzili też: Teresa Głowacka, Krystyna Pakuła, Zygmunt Pasek, Natalia Bator, Genowefa Gierach oraz ja – Alfreda Suliga, Pracownikiem szkoły była też pani Bronisława Szota (żona pana kierownika), która prowadziła Bibliotekę Gminną znajdującą się w budynku szkolnym. Część nauczycieli mieszkała w szkole, a pozostali w mieszkaniach wynajętych na wsi.

Pracę w Szkole Podstawowej w Kluczewsku rozpoczęłam jako etatowy Przewodnik Drużyny Harcerskiej. Szkoła Podstawowa była szkołą siedmioklasową składającą się z siedmiu pojedynczych, ale bardzo licznych oddziałów liczących od 40 do 55 uczniów.

To były czasy, gdy wszyscy uczniowie od 5 do 7 klasy należeli obowiązkowo do harcerstwa. Każda szkoła tworzyła drużynę, a klasa zastęp. W skład zastępu wchodziły 7-8 osobowe ogniwa. Po 5 latach zlikwidowano etat przewodnika i rozpoczęłam pracę jako nauczycielka języka rosyjskiego. Prowadzenie drużyny harcerskiej oraz licznych kół zainteresowań zlecono nauczycielom w ramach dodatkowej, niepłatnej pracy społecznej. Takich dodatkowych zajęć nauczyciele mieli wówczas całe mnóstwo. Przygotowywali akademie, gazetki i dekoracje okolicznościowe na wszystkie uroczystości państwowe nie tylko w roku szkolnym, ale również i w czasie wakacji.

Prowadzili też wieczorowe kursy czytania i pisania w ramach akcji walki  z analfabetyzmem, a potem kursy dla dorosłych, którzy nie ukończyli szkoły siedmioklasowej. Osobiście pracowałam także ze starszymi osobami i uczyłam ich podpisywać się imieniem i nazwiskiem, gdyż dokumentów urzędowych nie wolno już było podpisywać krzyżykiem.

Nauczyciele uczestniczyli też w zbiórkach funduszy na budowę szkół i internatów.

Dużą atrakcją dla miejscowego społeczeństwa były przedstawienia przygotowywane  przez dzieci, nauczycieli i rodziców z Komitetu Rodzicielskiego i wystawiane w remizie strażackiej. Pamiętam spektakle: „Moralność pani Dulskiej”, „Grube ryby”. W Grubych rybach grałam rolę Doroty żony Onufrego.

Razem z Józefą Wytrych, która też uczyła w szkole, założyłyśmy Koło Gospodyń Wiejskich. Gospodynie, które zostały członkiniami koła mogły wziąć udział w licznych kursach organizowanych dla nich: gotowania, pieczenia, garmażeryjnym, krawieckim i wielu innych. Zajęcia te nie tylko umożliwiały atrakcyjne i pożyteczne spędzenia wolnego czasu, ale  stanowiły też dodatkowy sposób na podniesienie kwalifikacji.

Przez wiele lat w szkole organizowane były dziecińce letnie, do których w czasie wakacji mogły uczęszczać dzieci w wieku od 3 do 9 lat. Miały one zapewnione fachową opiekę, bezpieczne, ciekawe zajęcia i smaczne posiłki wtedy, gdy ich rodzice musieli pracować w polu.

Od 1959 roku zaczęło funkcjonować przedszkole prowadzone początkowo przez panią Marię Teklak.

Budynek szkoły początkowo niezbyt duży z czasem rozbudowano. Najpierw, na początku lat 70-tych, dzięki staraniom pana Szoty powiększono budynek znajdujący się obok lasu. Dobudowano wtedy salę gimnastyczną i toalety, gdyż do tej pory w szkole nie było wody, a ubikacje znajdowały się na zewnątrz budynku. Fundusze na modernizację oprócz dotacji państwowych uzyskiwano m. in. od organizatorów kolonii letnich dla dzieci z miasta. Początkowo przyjeżdżali tu uczniowie z Radomia, potem z Końskich, a później również z innych miejscowości, były to dzieci pracowników spółdzielni inwalidów. Fundusze szkoły wzbogacały się także dzięki staraniom prężnie działającego Komitetu Rodzicielskiego, który organizował zabawy taneczne z bufetem przeznaczając cały dochód na potrzeby szkoły.

W 1973 roku dyrektorem, wtedy już Zbiorczej Szkoły Gminnej, został pan Jan Warzyński. Wtedy też nastąpiło dalsze unowocześnienie szkoły. Stare, drewniane podłogi, których szorowanie tak utrudniało pracę pań woźnych zastąpiono podłogami malowanymi, co ułatwiło utrzymanie czystości. Pojawiły się też nowe ławki i  nowoczesne pomoce. Dzięki staraniom pana  dyrektora Warzyńskiego po raz kolejny rozbudowano budynek szkolny i w 1985 roku oddano jego najnowszą część, budynek przy cmentarzu, do użytku społeczności szkolnej.

Gratulacje